Mamo, skąd się biorą dzieci? O tym jednym na pewno nie mówcie!

Nie powielajcie mojej traumy z dzieciństwa i tego jednego na pewno nie mówcie swoim dzieciom!

Przypomina mi się historia z mojego dzieciństwa. Miałam jakieś 4 lata, nie pamiętam dokładnie, ale na pewno chodziłam już do przedszkola. Zapytałam babcię, która mnie wychowywała, skąd się biorą dzieci. Cóż, moja kochana babcia chciała na pewno dobrze jednak nie zdawała sobie sprawy z konsekwencji jakie mogą czaić się za jej słowami. Odpowiedziała mi bowiem, że najpierw rodzice się bardzo kochają, potem przytulają, całują i wtedy pojawia się dzidziuś.

Odpowiedź ta wystarczyła mi do czasu, kiedy nie zobaczyłam jak rodzice się całują. Pamiętam do dziś, jak to przeżywałam. Przerażenie, że teraz to już na pewno pojawi się dzidziuś i rodzice przestaną mnie kochać. Kiedy widziałam całujących albo przytulających się rodziców, wpadałam w panikę, krzyczałam i płakałam. Teraz to może wydawać się śmieszne, ale wtedy byłam śmiertelnie przerażona. Niewiele mam wyraźnych wspomnieć z okresu tak wczesnego dzieciństwa, ale to zapamiętałam szczególnie dobrze. Co więc zrobić aby zaoszczędzić dziecku takiej traumy?

Czy rozmawiać z przedszkolakiem o seksie?

Ja jestem za tym, aby rozmawiać i konkretnie odpowiadać na zadane pytanie. Nie wchodzić w szczegóły, chyba że dziecko zadaje dalsze pytania.

Kiedy zacząć?

Musimy, jako rodzice, być przygotowani, że pierwsze tego typu pytanie może paść, około 3-4 roku życia. Jest to zupełnie naturalne i nie należy się tego obawiać. Dlaczego? Ano dlatego, że zainteresowanie cielesnością zwykle pojawiają się u dzieci około 3. roku życia. Maluch zaczyna interesować się budową swojego ciała, zaczyna dociekać, czym różni się dziewczynka od chłopca. Odkrywa różnice płci. Spontanicznie, naturalnie zadaje pytania: skąd się biorą dzieci i jak wychodzą z brzucha mamy. Ta ciekawość może być powodowana np. oczekiwaniem na rodzeństwo, widokiem kobiety w ciąży lub usłyszanymi w przedszkolu „rewelacjami”.

Mamo, skąd się biorą dzieci?

Pamiętajmy, im prościej tym lepiej. Kilkulatek nie potrzebuje od razu całej skomplikowanej procedury. Ja ograniczyłam moje wyjaśnienie do jednego zdania.

Z brzuszka mamy.

Moja córka miała wtedy 3 i pół roku i taka odpowiedź na tamtą chwilę jej wystarczyła. Rok później zaczęły padać jednak bardziej dociekliwe pytania.

Mamo, a skąd się biorą dzieci w brzuszku?

Tutaj już wchodzimy nieco głębiej w temat. Ja jestem za tym, że nie trzeba od razu dziecka uświadamiać w dorosłym nazewnictwie narządów. Uważam, że penis można spokojnie zastąpić określeniem – siusiak, a pochwę, np. pisia. Ja odpowiedziałam na pytanie w ten sposób:

Tata wkłada siusiaka w pisię mamy. Z siusiaka wydostaje się plemniczek do ciała mamy. Rozpoczyna się wielki wyścig. Najsilniejszy plemniczek wygrywa wyścig. Łączy się z jajeczkiem. Z cząstki mamy i taty powstaje dzidziuś, który rośnie w brzuchu mamy. To właśnie Ty wygrałaś wyścig i rosłaś w brzuszku mamy.

Pamiętam dumę w oczach córki, jak usłyszała, że wygrała wyścig. Długo potem jeszcze wspominała o fakcie wygranego wyścigu i bycia najsilniejszym plemniczkiem. Myślę, że te pozytywne skojarzenia pozwoliły jej dobrze zrozumieć temat. Kiedy zaszłam w ciążę, temat naturalnie powrócił na nowo. Córka była bardzo zaaferowana nową sytuacją, tym bardziej, że zabierałam ją prawie na każdą z wizyt usg do ginekologa (oczywiście wchodziła z mężem w momencie jak już było badani usg 😉 Wtedy narodziło się w jej głowie kolejne pytanie.

Mamo, a jak dzidziuś wyjdzie z brzuszka?

Z perspektywy czasu widzę, że zarówno w momencie wyjaśniania dziecku jak dochodzi do zapłodnienia, jak i jak dzidziuś wychodzi z brzuszka, warto wesprzeć się jakąś książeczką dla dzieci. Ja jednak nie zaopatrzyłam się w żadną i przyznaję, że trochę pogubiłam się w „zeznaniach”. Powiedziałam wtedy, że:

Jak już dzidziuś urośnie w brzuszku mamy i przestaje się tam mieścić to daje mamie sygnał, że chce wyjść z brzuszka. Mama wtedy jedzie do szpitala, gdzie panie położne z panem doktorem pomagają mamie wyciągnąć dzidziusia z brzuszka.
Mamusiu, a czy Ciebie będzie to boleć?

Przyznam, że to pytanie wmurowało mnie w ziemię. Odpowiedziałam, zgodnie z prawdą, że:

Czasem może trochę boleć ale wszyscy w szpitalu pomagają mamie wyciągnąć dzidziusia.

Z perspektywy czasu zastanawiam się czy może nie lepiej było powiedzieć. Dzidziuś wychodzi z brzuszka mamy dziurką przez którą wchodzi plemniczek?

Sama nie wiem.

Mamo, a skąd tata ma plemniczki?

Dokładniejsze pytania padały jak byłam w drugiej ciąży i córka widziała jak rośnie mi brzuch, oglądała zdjęcia USG.

Z takim pytaniem poradziłam sobie w ten sposób:

Plemniczki mieszkają w specjalnym woreczku pod siusiakiem.
Mamo, a co się dzieje z plemniczkami, które przegrają wyścig?

Kolejne z pytań, które wmurowało mnie w ziemię 😉 O tyle o ile na pierwsze pytania byłam przygotowana, o tyle na tak szczegółową analizę, nie do końca.

„Znikają” – odpowiedziałam bez namysły i to na razie wystarczyło.

Córka ma obecnie prawie 6 lat i myślę, że może warto byłoby się zaopatrzyć w jakąś mądrą książeczkę na ten temat. Czy możecie coś polecić? Jak u Was wyglądały pierwsze rozmowy z dziećmi o seksie?

  • A po co nam seks? Dowiesz się tutaj.
  • Odpowiedź na pytanie dlaczego zaczęłam pisać o seksie, znajdziesz tutaj.
Podziel się z innymi: